Fantastyczny świat: roczne podsumowanie

Wyzwanie Fantastyczny świat

Fantastyczny świat to mój autorski projekt polegający na zapoznaniu się z historiami fantastycznymi z całego świata. Oto zasady:

  • fantastyczne czyli wszelkie magie, fantasy, science fiction, paranormalne, realizm magiczny.
  • historie czyli książki, opowiadania, filmy, seriale etc.
  • cokolwiek mi wpadnie w ręce, także już zaliczone.
  • każdy kraj to przynajmniej jedna historia.
  • początek w sierpniu 2016, koniec kiedy poznam historie ze wszystkich krajów.

Poza 193 państwami uznawanymi przez ONZ (pomijając Watykan) do wyzwania zdecydowałem się włączyć Kosowo, Palestynę i Tajwan. Ogółem 196 krajów. Ten sam zestaw krajów bierze udział w projekcie Poznaję świat.

Fantastyczny świat

Nawet w dobie globalnej wioski nadal nie jest łatwo dotrzeć do fantastyki ze świata. Dzięki pracy paru zapaleńców (od nich zawsze się zaczyna) jest łatwiej. Lavie Tidhar wydał serię The Apex Book of World SF (speculative fiction, nie science fiction), ale pierwszy tom przeczytałem już wcześniej, więc do tego nie wracałem na razie. Kolejne tomy czekają na sprowadzenie.

Tor.com ma ciekawe opowiadania na stronie, czasem da się znaleźć historie z innych krajów. Mają serie artykułów o fantastyce ze świata tłumaczonej na angielski. Haitański autor? Proszę bardzo! Też czekam na lepsze czasy zanim zamówię.

Trochę filmów i seriali jest na Netflixie.

Online przeczytałem 2 komiksy: One-Punch Man (Japonia) i Kim&Kim (USA), ale możliwości jest więcej.

Fantastyczny świat po polsku

W miarę łatwo jest dotrzeć do niektórych azjatyckich krajów – komiksy fantastyczne z Japonii, Korei Południowej i Chin są dostępne po polsku. Fantastyczne filmy indyjskie też można dostać po polsku, zostały wydane na fali popularności kina Bollywood. Ale jest sporo mniej “medialnych” krajów, z których trudno coś zdobyć, zwłaszcza legalnie. A już na pewno nie po polsku. Trochę się zmienia, choć wolno. Ostatnio wydano książki fantastyczne z Chin czy Indii.

Nowa Fantastyka raz na jakiś czas w piśmie zamieści opowiadanie ze świata, zazwyczaj tłumaczone z angielskiego tłumaczenia oryginału, co potrafi bardzo zgrzytać! Nie lubię i nie polecam. Do ich tekstów o fantastyce na świecie mam ambiwalentny stosunek – nie zawsze są dobrze napisane.

Sporo ciekawych rzeczy z fantastyki (i nie tylko) tłumaczono i wydawano za czasów PRL lub w latach 90. Biblioteki są tu nieocenionym źródłem książek i opowiadań. Większość książek, komiksów i magazynów Nowej Fantastyki wypożyczyłem w bibliotece na Woli znanej jako Fantasmagoria, która specjalizuje się w książkach fantastycznych. Z opisanych tu książek, na własność mam tylko 2: Opowieść Podręcznej i Resistance.

Fantastyczny świat sierpień 2016 – sierpień 2017

Przez rok przeczytałem lub obejrzałem historie z 20 krajów świata. Czasem jeden kraj jest reprezentowany przez kilka różnych historii, czasem tylko przez jedną.

Fantastyczny świat w tym poście zaczyna się od Argentyny, kończy się na Wielkiej Brytanii. Europa, Ameryka Północna, Ameryka Południowa, Australia, Azja. Afrykę będę nadrabiać z końcem tego roku. Trochę odpuściłem, bo część źródeł już znałem, ale wrócę.

Fantastyczny świat 2016-2017 zawarty w tym wpisie to kilkadziesiąt recenzji książek, komiksów, seriali i filmów. Część z nich została zrecenzowana w innych miejscach, część opisuję dopiero w tym miejscu.

Recenzje i opis historii podzielone są kontynentami. Myślę, że tak będzie łatwiej czytać.

Ameryka Południowa

Argentyna

Wynalazek Morela okładka

Wynalazek Morela to świetna książka dla osób, które nie chcą książek pełnych akcji. To wolna, spokojna książka, gdzie najważniejsze są przemyślenia i odczucia narratora.

Fabularnie nie porywa, ale warto przeczytać, jeśli jest się w nastroju do rozmyślania. Zwłaszcza, jeśli rozmyśla się o czasie lub osobach, które odeszły.

 


Brazylia

Plakat serialu Netflixa pt. 3%

Z czym kojarzy się Brazylia? Doniesienia medialne zazwyczaj operują schematami: karnawał, piłka nożna oraz bieda i przemoc w fawelach, osiedlach biedoty. 3% to brazylijski dystopijny serial Netflixa, który porusza temat biedy i wykluczenia. Tytułowe 3% to osoby, które mają szanse wyrwać się z biedy i zamieszkać w nowym wspaniałym świecie za wielką wodą. 😉

Serial mnie wciągnął, ciekawe postacie, nieoczywiste motywacje i wybory. Odczułem niedosyt po kilku odcinkach pierwszego sezonu. Na szczęście będzie kontynuacja. Nie mogę się doczekać.


Ameryka Północna

Kanada

 

Kanada najpierw upływała mi pod znakiem seriali fantastycznych na Netflixie, później przerzuciłem się na książki Margaret Atwood.

Seriale

Bitten to sztampowy i przewidywalny serial o wilkołakach. Wilkołakiem można się urodzić, lub zmienić się w niego. Pod warunkiem, że jest się męzczyzną. Kobiety wariują lub giną. Poza jedną. Ta wyjątkowa kobieta, Elena Michaels, została wilkiem, i dołączyła do watahy pod przywództwem Jeremy’ego Danversa. Miłość, tajemnice, nienawiść, wendetta, i takie tam pitu pitu. Jedyny plus jest taki, że ludzie (lub wilkołaki) giną i (zazwyczaj) nie zmartwychwstają. Nie chcę sprawdzać książki, bo serial nie miał zbyt wiele do zaoferowania.

Są dwa kanadyjskie seriale zatytuowane Continuum, ale tym razem chodzi mi o policyjne science fiction. Grupa przestępców-rebeliantów buntujących się przeciwko rządom korporacji ucieka chwilę przed egzekucją do przeszłości, jakieś 60 lat wstecz, do 2012. Razem z nimi do przeszłości trafiła policjantka, Kiera Cameron, która próbowała ich powstrzymać. Teraz ma dwa cele: wrócić do domu, do męża i syna, i powstrzymać rebeliantów przed zmianą historii. Tylko jak ta historia się potoczyła i co które jej działania popchną historię w dobre a które w złe tory? Pierwsze dwa sezony były dobre, trzeci – cóż – będę musiał chyba jeszcze raz obejrzeć, bo straciłem serce do serialu na początku 3.

Książki

Przeczytałem dwie książki Margaret Atwood – Serce umiera ostatnie i Opowieść podręcznej. Nie bardzo wiem czemu ludzie się tak jarają książkami tej autorki. Opowieść podręcznej może i była kiedyś ważna, ale gdy muszę udawać, że wierzę tłumaczeniom autorki to nieee…. coś tu nie gra. Nie widzę tego, żeby to mogła być przyszłość, która może na nas czekać, etc. Tworząc świat przyszłości Atwood nie wzięła wielu czynników pod uwagę, i to czuć w 2017. Odstawiłbym na półkę i zapomniał.

Serce umiera ostatnie dłużyło mi się. Wydmuszka na miarę wielkiego eksperymentu społecznego z książki. Było tam trochę ciekawych spostrzeżeń, ale koniec końców, nic zapadającego w pamięć. Historia o ludziach, którzy wybierają bezpieczeństwo ekonomiczne zrzekając się wolności i ślepo wypełniając polecenia, miała potencjał. Ale autorka go zmarnowała. Porównuję te dwie książki i mam wrażenie, że autorka cały czas pisze jedną powieść, po prostu zmieniając trochę dekoracje. Mam wrażenie, że autorka nie zauważyła, że mamy już 2015 i idziemy dalej, a ona nadal stoi oboma nogami w przeszłości.


USA

Film i serial

O Sense8 sióstr Wachowskich już pisałem. Jeden z moich ulubionych seriali ostatnich lat. Promyczek nadziei, że USAńczycy w końcu zauważą istnienie kultury innych krajów, nie tylko po to by brać świetne tytuły i odgrzewać je w Hollywood jako kiepskiej jakości papkę. Osiem osob z całego świata, urodzonych w tym samym dniu, i połączonych empatyczną więzią, mogący czerpać ze swoich umiejętności. Przydatne przy próbie przeżycia gdy się na nich poluje. Osiem różnych historii. Pełnoprawne postacie LGBT. Wciąż obejrzałem tylko sezon 1, ta historia zasługuje na skupienie się, a nie miałem czasu i okazji.

Wychowywałem się na Star Treku, więc pewnego dnia gdy leżałem chory w łóżku, włączyłem Netflixa i obejrzałem wersję kinową sprzed paru lat. Star Trek (2009) to dosyć zjadliwy powrót do kultowej historii o odkrywaniu kosmosu – choć tu była głównie walka i kiepski romans.

Sporo oklepanych i nudnych schematów, ale koniec końców, można obejrzeć. Zwłaszcza gdy lubi się postacie Kirka i Spocka.

Komiksy i książka

Kim & Kim to świetna historia o kosmicznych łowcach nagród. Momentami przypomina jedną z moich ulubionych serii kosmicznych, Cowboy Bebop. Co różni te dwa tytuły? Więcej postaci kobiecych i większa tęczowość bohaterów.

Zdecydowanie polecam.


Paszcza Wieloryba to bardzo powojenna nowela Phillipa K. Dicka. Traumy związane z II Wojną Światową wręcz się z niej wylewają. Bilet w jedną stronę, na planetę szczęśliwości, z której nie można wrócić. Teleportacja trwa kilkanaście minut, lot statkiem kosmicznym 18 lat. Znalazł się jeden śmiałek-desperat, który jest gotów zaryzykować (w nadziei na zyski po dotarciu na miejsce).

W sumie to polecam.

 

Y – ostatni z mężczyzn to komiks o dosyć oczywistej fabule. Oryginalnie wydany kilkanaście lat temu, niedawno wydany po polsku. Na świecie nastąpiła katastrofa – zginęli praktycznie wszyscy mężczyźni (osoby z chromosami XY) poza jednym idiotą, głównym bohaterem i jego małpką. USA praktycznie stanęło, bo kobiety nic pożytecznego nie umieją, łącznie z usunięciem zawalidróg. Izrael ma zdecydowanie lepiej, bo tam sporo kobiet było w wojsku, więc sobie radzą. Gęsto tam od różnych głupot i stereotypów, więc póki nie musisz, nie polecam.

 

Patience to tytuł komiksu Daniela Clowesa i imię głównej bohaterki, która szybko ginie. Jej mąż chce cofnąć się w czasie i nie dopuścić do morderstwa. Ale podróż w czasie wcale nie jest taka łatwa i prosta, i to nie kwestie techniczne są tu najtrudniejsze.

Jeśli interesuje cię temat podróży w czasie, przeczytaj koniecznie. Jeśli nie, i tak przeczytaj, bo to fajny komiks.

 


Australia i Oceania

Australia

Plakat filmu Gabriel (2007)

Poznanie historii z całego świata miało mi poszerzyć horyzonty, pokazać nowe ujęcia tematu, nowe tematy. Gabriel, film z 2007 r., produkcji autralijskiej, zdecydowanie taki nie jest.

Ten film równie dobrze mógłby być nakręcony w USA i wiele (jeśli cokolwiek) by to nie zmieniło. Niebo by się nie zawaliło, gdyby tego filmu nie było. Polecam do obrzejrzenia, jeśli ma się ochotę odmóżdżyć i/lub obejrzeć kolejny film o walce dobra i zła.


Nowa Zelandia

Sam Zabel i magiczne pióro okładka

Dylan Horrocks odwiedził Warszawę w ramach Warszawskich Targów Książki w 2015 na Stadionie Narodowym. Wcześniej myślałem, że żeby w ogóle przeczytać autora, będę musiał ściągać jego twórczość niewiadomoskąd, a tu proszę… Co prawda nadal czekam na Hicksville, ale… nowszy komiks też jest wart przeczytania. Jeśli tytuł Sam Zabel i magiczne pióro kojarzy ci się z Zaczarowanym ołówkiem, to masz rację. Ale to magiczne pióro nie jest takie ważne. Blokada pisarska (czy może raczej twórcy komiksów) jest punktem wyjścia do wielu wątków i rozważań. Ogląda się i czyta to przyjemnie, bardzo szybko. W komiksie wyraźnie są nawiązania do nowozelandzkiej kultury, ale nie zmienia to faktu, że jest to uniwersalny komiks. Zdecydowanie polecam każdemu, od wieku nastoletniego.

 


Azja

Indie

Okładka książki

Samira Basu jako autora pozanałem przy okazji komiksu Devi, o indyjskiej superbohaterce. Potem sięgnąłem też po jego książki. Turbulence, część 1 mówiła o tym jak część ludzi stała się superludźmi, mającymi moce ze swoich marzeń sennych. Resistance, część 2, to historia kilkanaście lat później, gdy superludzi na świecie jest już “zbyt dużo” by dało się ich powstrzymać. Są superbohaterowie, którzy bronią ludzi przed superzłoczyńcami. Ale i oni nie mają lekko. Przerażeni ludzie chcą wszystko kontrolować, by chociaż próbować poczuć się bezpiecznie…

Tym, co wyróżnia te książki spośród różnych superbohaterskich, to postacie i ich moce – czasem wynikające z bardzo prozaicznych rzeczy. Matka, która chciała móc być w stanie się podzielić, żeby zdążyć być wszędzie i zdążyć ze wszystkim. Dziewczynka, która chciała mieć moce bohaterki z anime. Poza bohaterami warto odnotować też sporo nawiązania do (pop)kultury innych krajów, zwłaszcza Japonii.

Polecam, dobre książki rozrywkowe.


Izrael

Osama Lavie Tidhar okładka

Lavie Tidhar cieszy się w Polsce przychylnością wydawców. Kilka wydanych książek, opowiadania w Nowej Fantastyce. Osama to political fiction, książka osadzona w rozpoznawalnym, ale jednak świecie równoległym (lub alternatywnym).

Polecam przeczytać choćby dla ciekawych politycznych spostrzeżeń i przemyśleń. I samemu czy samej przemyśleć. 😉

 


Japonia

Były, są, i będą u nas wydawane różne książki fantastyczne z Japonii. Ale jako mangozjeb z ponad 20-letnim stażem musiałem oczywiście przeczytać jakieś mangi i obejrzeć jakieś anime. 😉

 

One-Punch Man (manga) to parodia historii superbohaterskich – główny bohater tak długo ćwiczył, aż jest w stanie pokonać każdego (wliczając w to różne potwory) jednym uderzeniem pięści. Już mu się przykrzy.

Dobre, zabawne, ale wiele nie stracisz jeśli nie przeczytasz. Jeśli lubisz historie o superbohaterach – polecam.

 

Blame! to filmowa adaptacja klasyki komiksu japońskiego. Świat przyszłości, miasto i budujące je roboty obróciły się przeciwko ludziom. Ludzie zostali uznani za zagrożenie i są już praktycznie wymarłym gatunkiem, miejscami tocząc nierówną walkę o przeżycie. Nad filmem (dostępnym na Netflixie) pracował też autor mangi, Tsutomu Nihei. Film jest w miarę wiernym odniesieniem do wycinka z mangi, ale jednocześnie jest tak zrobiony, że osoby, które nie znają komiksu, mogą śmiało obejrzeć i będą wiedzieć o co chodzi. A potem można sięgnąć po komiks. Polecam.

 

Ghost Hunt to anime (nie tylko dla młodzieży) mówiące o łowcach, czy może raczej badaczach duchów i egzorcystach. Główni bohaterowie to zbieranina różnych typów i charakterów: buddyjski mnich, chrześcijański egzorcysta, kapłanka shinto, medium, badacz duchów, onmyouji, i uczennica. W ten czy inny sposób cała grupa ląduje razem w jakimś nawiedzonym domu lub szkole. Spierają się, obwiniają nawzajem, ale w końcu rozwiązują sprawę lub egzorcyzmują ducha. Lekkie, zabawne anime, które warto obejrzeć, zwłaszcza gdy chce się powiewu świeżości w historii o duchach. Anime dostępne ne Netflixie.


Europa

Belgia

Alvin Norge tom 1Przeczytałem dwa belgijskie komiksy, z długiej serii o Alvinie Norge, która nawet nie wyszła do końca w Polsce. Alternatywna historia science-fiction sprzed kilkunastu lat (zarówno jeśli chodzi o datę komiksu jak i czas fabuły). Były haker musi udowodnić FBI swoją niewinność. A skoro to już zrobił w pierwszym tomie, w kolejnych można go wykorzystać do różnych innych zadań. Polecam tylko jeśli nie ma się co robić. Strasznie przewidywalne.

 

 

 


Finlandia

Nie przed zachodem słońca Johanna Sinisalo

 

Nie przed zachodem słońca to jeden z nielicznych tytułów z wyraźnymi postaciami LGBT (jak na razie). Bardzo osadzone w kraju autorki, raczej urban fantasy, więc jednocześnie też bierze udział w projekcie Poznaj świat.

Porządne fantasy dla dorosłych, nie tylko miłośników trolii i mitologii nordyckiej. Polecam.

 


Francja

Z Francji czytałem głównie komiksy – sporo ich na rynku polskim.

 

Wilfrid Lupano i Jean-Baptiste Andréae stworzyli ciekawą historię i jeszcze ciekawszy świat w komiksach z serii Azymut. Wszystko zaczęło się od kataklizmu spowodowanego zniknięciem bieguna północnego. Jak podróżować gdy kompas przestał działać? Z tomu na tom (przeczytałem 3) historia robi się coraz ciekawsza, i ujawnia kolejne warstwy. Na dodatek ta oprawa graficzna… cudna. Polecam. Uwaga, największą wadą tych komiksów jest to, że są one za krótkie!

 

Z kolei komiks Salambo, na podstawie powieści o tym samym tytule, dłużył mi się niemiłosiernie. Pewnie ten tom liczył sobie więcej stron od całej serii Azymutu, ale i tak był bardzo nudny. Nie pomogło odwrócenie historii, nie pomogło przeniesienie w kosmos, nie pomogła niecodzienna grafika. Podczas lektury czułem się jakbym czytał kiepskiej jakości bryk. Polecam tylko jeśli nie ma się co zrobić z czasem.

 

Przeczytałem też książkę post-apo dla młodzieży – U4. Konkretnie pierwszy tom z pierwszym bohaterem – Julesem. Każdy tom to książka innego autora, każdy tom to inny główny bohater, nastolatek, który przeżył apokalipsę spowodowaną wirusem U4. Jedynie nastolatki (niektóre) przeżyły światowy wybuch epidemii. Zagadka wyjaśnia się pod koniec pierwszego tomu. Nudnego tomu, przewidywalnego tomu ze stereotypowymi postaciami. Drugi tom (zajawka pod koniec pierwszego) zapowiada się bardziej interesująco, ale wcale mi się nie spieszy do skończenia serii. Polecam dla odmóżdżenia się.


Irlandia

Zawód: wojownik James White

Dawno dawno temu Wydawnictwo Iskry miało serię Zeszyty Fantastyczno-Naukowe, w ramach której publikowano nowelki lub opowiadania. W ramach takiego zeszytu wydano nowelkę irlandzkiego autora Jamesa White’a – Zawód: wojownik, jak sam tytuł wskazuje o żołnierzach i wojnie. Sławę przyniósł mu cykl o kosmicznym szpitalu (wydany po polsku, kiedyś przeczytam).

Nie będę zdradzać treści, ani zakończenia, po prostu polecę.

 


Niemcy

Noware Uwe Post okładka

Niemiecka fantastyka jest w miarę dostępna. Książki wydawane choćby w ostatnich latach, opowiadania w Nowej Fantastyce od czasu do czasu. Był zwłaszcza jeden numer z różnymi niemieckimi opowiadaniami. Przeczytałem wszystkie, ale zapamiętałem tylko jedno opowiadanie – No Ware. Apokalipsa zaczęła się od braku internetu pewnego ranka. Niektórzy tego nie zauważyli nawet, i zwyczajnie poszli do pracy. A potem było tylko gorzej. Świetnie napisane, ciekawy opis końca świata i tego, co po nim nastąpiło, jak ludzie zaczęli się organizować, etc. Możliwe, że zapamiętałem także, bo centralną postacią był ojciec, próbujący przeżyć i znaleźć syna. Ojcowie to wciąż towar deficytowy w fantastyce.

malcolm max okładkaMalcolm Max to seria niemieckich komiksów osadzonych w wiktoriańskiej Anglii. Dżentelmen-detektyw i Charisma, pół-wampirzyca wychowana poza ludzkim społeczeństwem są ciekawymi partnerami. Wplątują się w niesamowite historie, i czyta się to z przyjemnością.

 

Polecam nie tylko fanom wiktoriańskiej Anglii, wampirów, czy retrodetektywistycznych historii.

 


Norwegia

Dziecko Odyna okładka

Fantastyka norweska zaistniała w Polsce (moim zdaniem) razem z Sagą o Ludziach Lodu itd. Teraz na fali skandynawskich kryminałów, Wikingów, i zainteresowania mitologią nordycką, znowu zaczęto wydawać norweską fantastykę. Na razie jedną trylogię, ale pewnie coś się ruszy. Krucze pierścienie Siri Pettersen to świetna mini-seria fantastyczna dla młodzieży i dorosłych. Wykorzystuje oklepane motywy, ale przerabia je odpowiednio i nie rażą. Przeczytałem wszystkie 3 tomy i każdy jeden jest coraz lepszy. Warto mieć na uwadze autorkę w przyszłości.

 


Polska

Stacja Nowy Świat Bartosz Biedrzycki

Rozpocząłem projekt czytając polską postapokalipsę na rosyjskiej licencji, czyli Stacja: Nowy świat, osadzoną w warszawskich realiach. Jedyna fantastyczna polska książka, którą w tym czasie przeczytałem.

Recenzję książki napisałem już wcześniej, więc nie będę się powtarzać. Jeśli chcesz wojskowe klimaty, post-apokaliptyczną wizję kraju i nieskomplikowaną rozrywkę, polecam.

 


Rosja

Fatalne Jaja okładka

Michaił Bułhakow to klasa sama w sobie. Mistrz i Małgorzata to moja (i innych warszawiaków) ulubiona książka. Nie miałem wątpliwości, że do projektu warto by przeczytać inną książkę autora, bo jednak za mało się mówi o całości jego twórczości. Fatalne jaja to zbiór trzech absurdalnych i fantastycznych (w obu znaczeniach) opowiadań z lat 20. Najbardziej chyba przypadło mi do gustu peirwsze opowiadanie, to tytułowe o jajach.

Polecam, zwłaszcza jeśli chcesz się pośmiać, zrelaksować, lub masz ochotę na coś absurdalnie-politycznego.

 


Szwecja

King Kong Blues okładka

Książka King Kong Blues, napisana w 1974, wydana w Polsce prawie 20 lat później, opisuje świat w roku 2018. Polityka, bieda, wykluczenie, globalizacja, radykalizacja to tylko niektóre z tematów poruszonych w książce. O wiele ciekawsza od książki Serce umiera ostatnie Margareet Atwood (Kanada), opisanej w ramach tego projektu.

Polecam każdemu, niektóre z obserwacji nadal są aktualne.

 


Ukraina

Czas wiedźm okładka

Gdy jakiś czas temu prosiłem o polecanki, książki Mariny i Siergieja Diaczenków znalazły się na liście. Czas wiedźm wybrałem, bo było w bibliotece osiedlowej. W skrócie można to opisać jako słowiańskie urban fantasy. Nadchodzi czas wiedźm, Inkwizycja się zbroi, bo nadejście Matki macierzy (wiedźm) zwiastuje koniec świata. Jedynym plusem tej książki jest czerpanie ze słowiańskiej mitologii, poza tym fabuła jest stereotypowa, banalna, a zakonczenie w sumie łatwe do przewidzenia. Jest parę fajnych momentów, także pod koniec.

Książka z gatunku przeczytać i zapomnieć, raczej nie polecam, no chyba, że naprawdę nie ma już co czytać.


Wielka Brytania

 

Doktor Who to jeden z moich ulubionych seriali (ma też filmy telewizyjne). Głównym bohaterem jest Doktor, kosmita z rasy Władców Czasu. Ostatni. Doktor przemierza czas i przestrzeń w statku kosmicznym ukrytym pod postacią brytyjskiej niebieskiej budki policyjnej. Doktor ma różne wcielenia, może się regenerować, co sprawia, że za każdym razem (zazwyczaj) gra go inny aktor. Najbardziej kosmicznym i obcym (w nowej odsłonie klasyki) był Doktor grany przez Cappaldiego. Nie wiem czy podobieństwo do osób autystycznych było planowane, ale mniej więcej zachowuje się jakby miał Zespół Aspergera. Zdecydowanie polecam!

 

Ostatni wróg to mini-serial, który zacząłem oglądać, ale zawsze było coś ważniejszego do obejrzenia, albo przeczytania. Tak więc, Benedict Cumberbatch jako dr Stephen Ezard, który jednocześnie pomaga tworzyć sieć inwigilacyjną na obywateli i próbuje wyjaśnić śmierć brata, zniknięcie jego żony i ciężko chorej imigrantki, którą się opiekowała.

Pierwszy odcinek zapowiadał się ciekawie, może kiedyś obejrzę całość. Jak będę pamiętał.

 

Rój Laline Paull to książka, którą można porównać do Folwarku zwierzęcego Orwella tylko pod jednym względem – opowiada o antropomorfizowanych zwierzętach. Tutaj konkretnie o pszczołach. Pszczoły są jak żywi ludzie, pszczele społeczeństwo ma też ludzkie wady. A do tego ta dyktatura i (zazwyczaj istniejące na peryferiach) zagrożenie ze strony ludzi…

Ciekawa i dobrze napisana książka, która – sama w sobie – nie rości sobie żadnych pretensji do bycia arcydziełem. To porządnie napisana książka, która zapewni godziny rozrywki. Dla każdego niezależnie od płci, bo i słyszałem już opinie, że skoro o pszczołach, a główna bohaterka zostaje w pewnym momencie matką, to tylko dla kobiet. Nieprawda.


Fantastyczny świat: podsumowanie podsumowania

To był swietny rok. Poznałem sporo ciekawych historii, wykorzystujących inne spojrzenie na świat, mówiących o ważnych kwestiach, które w natłoku mainstreamowej – głównie anglosaskiej fantastyki – często są pomijane. Czy odkryłem nową twarz fantastyki? Nie, ta fantastyka zawsze tu była, poruszała te kwestie… Ja tylko jestem zdeterminowany by do nich dotrzeć, poznać, przeżyć i opisać.

Różnorodność

Świat rzeczywisty jest różnorodny, fantastyka siłą rzeczy też musi być. Biedni pastuszkowie okazywali się zaginionymi synami (rzadziej córkami) starego władcy, którzy w końcu sięgali po należną im pozycję. Stary i oklepany motyw. Ale biedni pozostający biednymi to też wspaniały temat na fantastykę. I o tyle lepszy, że bliższy prawdy i doświadczeń ludzi. Zwłaszcza w świecie, gdzie coraz bardziej ujawnia się przepaść między bogatymi i biednymi.

Geografia i kraj pochodzenia lub zamieszkania autora ma znaczenie, bo ma wpływ na codzienne doświadczenia. Inaczej na brak prądu zareaguje mieszkaniec Warszawy, a inaczej mieszkaniec Yogyakarty (Indonezja), gdzie prądu może nie być po kazdym większym deszczu (a to przecież kraj z porą deszczową). Chcę czytać o różnorodności, chcę jej doświadczać, bo to poszerza też moje horyzonty. W końcu też chcę czuć się pełnoprawnym bohaterem historii, stąd moje (zawsze istniejące) zainteresowanie tematyką LGBT+ w fantastyce.

Jako osoba LGBT jestem zmuszany do ciągłego patrzenia na świat oczami innych, bo chamsko wpycha mi się te treści do gardła. Jeśli chcę poznać jakąś historię, najczęściej muszę się godzić na to, że moje istnienie nawet w różnorodnym kosmosie będzie wymazane, zignorowane lub wyrzucone na peryferia wraz z postacią epizodyczną. Do mnie cały czas idzie przekaz, że mną nie warto się przejmować, nawet jako tłem, bo jedyne prawo jakie mam jako odbiorca, to płacić twórcom. Część twórców, redaktorów i fandomu uważa, że są spoko, bo pozwalają mi istnieć, bylebym siedział cicho, udawał że nie istnieję, i nagradzał (płacił) za ignorowanie mnie. No fucking way. I będę cholernym ableista: skoro ja mogę czytać o ludkach nie mających ze mną wiele wspólnego, inni też mogą poczytać o bohaterze, który np. nie jest heteroseksualny, tak jak oni.

Przyszłość

Nadal nie wyczerpały mi się zasoby, które mogę przeczytać lub obejrzeć w miarę bezkosztowo (i legalnie!). Nadal mam na podorędziu obejrzane lub przeczytane historie z różnych stron świata (nie zainteresowałem się przecież tematem nagle w sierpniu 2016 r.) i jeśli będzie mi czegoś brakować lub będę miał ochotę wrócić do czegoś znanego, sięgnę po nie. Nadal mam książki poprzywożone z zagranicy, które czekają na swoją kolej. Jeśli czas by mi pozwolił, myślę, że do końca roku dobiłbym przynajmniej do 50 krajów.

Z każdym rokiem jest coraz lepiej z dostępnością, nawet w Polsce, więc zachęcam do eksploracji fantastyki z całego świata.

 

Jeśli masz jakieś sugestie tytułów, pisz – chętnie je poznam.

2 thoughts on “Fantastyczny świat: roczne podsumowanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *