Poezja armeńska antologia od starożytności do lat 70.

Poezja armeńska okładka

W ramach projektu Poznaję świat czytam i oglądam historie tworzone przez lokalnych autorów opowiadające o ich krajach, kulturze. Nie zamykam się tylko na powieści, zdarza mi się czytać poezję. Tak jak tę antologię Poezji armeńskiej wydaną w ramach serii Poezja narodów Związku Radzieckiego.

Historia Armenii i poezji

Chociaż za początek niepodległego państwa armeńskiego przyjmuje się rok 189 p.n.e., to historia narodu armeńskiego jest o wiele starsza. (…) Już w VI wieku p.n.e. powstają pierwsze armeńskie organizmy państwowe. (…) Heterogeniczność kultury armeńskiej rysowała się w jej pierwszych wiekach ze szczególną siłą. U swojego zarania przejęła elementy uratryjskie [dotąd obecne w języku armeńskim] i asyryjskie, następnie perskie, syryjskie, greckie i rzymskie. (…) O najstarszej literaturze armeńskiej niewiele da się powiedzieć. Składa się na to kilka przyczyn. Po pierwsze: brak było jeszcze rodzimego alfabetu, po drugie: warstwy wykształcone zainteresowane były przede wszystkim kulturą grecką, po trzecie zaś: przyjęcie w 317 roku chrześcijaństwa jako religii państwowej nie sprzyjało zainteresowaniu reliktami dawnej, pogańskiej kultury.

(z wprowadzenia)

Około czterdziestostronnicowe wprowadzenie przedstawia historię poezji przeplataną z historią polityczną od czasów starożytności do lat 70. Przekrojową tematykę danego czasu lub autora ze wzmiankami o ważniejszych utworach. Niektórzy poeci są wspomniani tylko w jednym zdaniu wraz z innymi, o twórczości innych pisze się na całą stronę. Nie widziałem wzmianki o co najmniej jednym autorze z antologii we wstępie.

Poeci i poezja armeńska

W antologii zebrano kilka przykładów ludowej poezji armeńskiej (niepodpisanej) i twórczość 73 autorów, począwszy od Mesropa Masztoca (361-440) do Howhannesa Grigorjana (1945-2013). Przypadły mi do gustu wiersze tego ostatniego, więc jeśli będziesz ciekaw jego twórczości jest dostępna po angielsku.

Dobór poezji i poetów jest tragiczny. Wprowadzenie rozmija się z wybranymi wierszami i poetami. We wprowadzeniu był wymieniony przynajmniej jeden poeta, którego wiersze nie znalazły się w antologii. Jednocześnie poeta, o którym się rozpisywano ze szczegółami doczekał się ledwo 4 (sic!) stron wierszy. O wierszach Sajat-Nowy wierszach napisano, że “poglądy tam wyrażone stanowią dość istotny rozdział w historii armeńskiej myśli estetycznej owego okresu”. Sam poeta to jeden z tych “znakomitych poetów, którzy dzięki mocy swego geniuszu nie przestają być nie tylko ulubieńcami swych współbraci, lecz kocha ich cała ludzkość.”

Bije szkwał morski, piach rozmiata, piasku nie zbywa mimo to,
Żyć będę czy też mnie nie stanie — rzeszę rozbudzę mimo to.
Odejdę — lecz ze świata przecie włos nie ubędzie mimo to.
Do Indu, do Arabii prochy Sajata posłać — jakiż sens?!

Armeńskie poetki

Wśród tych 73 są tylko 3 poetki: Szuszanik Kurginjan (1876-1927), Maro Markarjan (1915-1999), Silwa Kaputikjan (1919-2006). 8 z jakiś 200 wierszy, z czego 6 jednej autorki. 11 stron z jakichś 380 stron wierszy. Nawet 0,5% całości nie wychodzi. Szuszanik Kurginjan ponoć pisała sporo o socjalizmie, pisała feministyczą i polityczną poezję. Z jej wszystkich wierszy, został wybrany jeden: Nabożeństwo żałobne. Nawet jeśli przyjmiemy, że Szuszanik była pierwszą poetką, nic nie tłumaczy w XX w. według twórców antologii były tylko 2 ważne poetki, które zasługiwały na wzmiankę.

Ni krzyża, ni płyty; tylko ziemi wzgórek
W bezkresnym, hen, stepie samotnym, ponurym
Niewzruszenie stoi.

Ktoś zasnął pod ziemią, a piersi strzaskanej
Nie porusza nawet myśli huragany:
Spoczywa w pokoju.

On do matki-ziemi przytulił swą głowę,
Lecz szlochów nie słyszy ziemskich w mgle stepowej,
Bo zasnął, zapomniał.

Jak lampady w niebie złote gwiazdy wiszą,
Rozpylają wonie fale traw wśród ciszy —
Kadzideł miliony.

Przejmująco smutno łka wiatr na mogile,
Niby pieśń nadgrobną nucąc: „Spocznij miły!” —
Zbolały z tęsknoty.

Ni krzyża, ni płyty… A on w czas astralny
W imię wszystkich, dla nas poniósł krzyż feralny
Na swą Golgotę.

Bardzo przypadła mi do gustu poezja Silwy Kaputikjan, ze względu na poruszane tematy i styl w jaki to robiła. Dobrze, że chociaż 6 wierszy jej autorstwa zamieszczono w antologii. Na wiersz Kołysanka Maro Markarjan też od razu zwróciłem uwagę. Szkoda, że nie było więcej.

Przedchrześcijańska kultura

Według twórców antologii ponoć nie ma wielu śladów przedchrześcijańskich wierzeń. Ale z drugiej strony, te, które są, jak starożytny epos Dawid z Sasunu (niczym Epos o Gilgameszu, Iliada, Odyseja, etc.) nie dostają odpowiedniej możliwości zabłyśnięcia. Dawid z Sasunu został wydany po polsku, ale później niż powstała ta antologia.

Jest też fragment starożytnej pogańskiej pieśni ludowej Narodziny Wahagna, opowiadającą o bogu słońca i piorunu. Jak wiele się zachowało, nie jestem pewien, cytowany poniżej fragment na pewno pojawił się w kronice z V w. n.e.

Jest też przynajmniej kilku poetów, którzy inspirowani byli przedchrześcijańskim podejściem do natury, albo nawiązywali np. do mitologii.

Chrześcijańska poezja armeńska

Zamiast pokazać coś unikalnego (przedchrześcijańskie!), strony są marnowane na wynurzenia “wielkich chrześcijańskich poetów”.  Wynurzenia facetów wielbiących swojego bożka, gardzących ludźmi, a przede wszystkim kobietami. Kobiety oczywiście winne są wszystkiemu, a zwłaszcza temu, że są piękne, zwodzą facetów, albo w ogóle nie są nimi zainteresowane, i kolokwialnie mówiąc nadają się tylko do zaliczenia, bo przecież nie do spędzenia z nimi życia. Chyba ćwierć książki to taki bełkot.

Odpuść im winy, pragną bowiem tego.
Niechaj obficie łzy z ócz ich popłyną,
Niechaj Cię chwalą, przepotężny Panie,
Słowy moimi, choć niegodne tego.
Pod stopy Twoje niech modlitwa płynie
Także i za mnie — niewolnika Twego.

Nawet jakby się uprzeć, że to wielcy poeci byli i należałoby o nich wspomnieć, to po co zużywać 40 stron (dosłownie) na tylko jednego poetę (Grigor Narekacy, powyżej), żeby pokazać to jak bardzo wielbił swojego boga? Te strony można było wykorzystać choćby na kilka więcej wierszy poetek, więcej to by wniosło do antologii. Ot, choćby socjalistyczne wiersze Kurginjan. Byłoby z czym porównać męskie spojrzenie.

Różnorodność poezji armeńskiej

Czy są jakieś pozytywy w wyborze wierszy? Tak, bardzo przyjemnie czytało mi się wiersze o naturze, miastach. Są też wiersze o Armenii, jej historii, ale także typowo patriotyczne. Poniżej fragment Pieśni o armeńskim języku Wahana Tekejana (1878-1945)

Jesteś dla mnie, języku armeński, jak sad,
Gdzie w mroku naszej pradawnej przeszłości
Każde twe słowo niby owoc gości,
Jak słodki owoc, który błądząc zrywam rad.

Sporo jest poezji miłosnej. Choć nie jest to mój ulubiony temat wierszy, to przyjemnie się czytało. Poniżej fragment Pieśni miłosnej Nahasza Hownatana (1661-1722)

Nowa się zorza zapaliła,
Bo mnie kochana zaprosiła,
Rozkwitła w sercu wiosna miła.
Wszak jam wygnaniec! Nie chciej mnie ranić, o mój sułtanie!

Przeczytać czy nie?

Poezja armeńska jest ilustrowana pełnowymiarową grafiką w odcieniach szarości i małymi czarno-białymi rysunkami na stronach z wierszami. Jak bardzo całość jest inspirowana sztuką armeńską albo co przedstawia, nie wiadomo – nie ma informacji na ten temat. Ilustracje są sobie nierówne.

Jak już pisałem, wybór wierszy i poetów jest bardzo rozczarowujący. Z jednej strony przegadane, z drugiej strony za mało powiedziane. Nijak dla mnie nie jest to “całościowa próba ukazania czytelnikowi czym była i jest poezja Armenii”.

Mimo różnych zastrzeżeń, warto jednak przeczytać te antologię. Choć by się nie męczyć, można przeskoczyć smęty po jednej stronie. Książkę wypożyczyłem w bibliotece na warszawskiej ochocie, ale Poezja armeńska dostępna jest też w tych bibliotekach i zapewne przynajmniej paru innych niewymienionych.

Dla kogo? Dla osób zainteresowanych Armenią, dla miłośników poezji, albo na lato.

Moja ocena: 5/10.

 

Czytasz wiersze? Sięgniesz po antologię poezji armeńskiej?

Poezja armeńska okładka

 

Tytuł: Poezja armeńska

Seria: Poezja narodów Związku Radzieckiego

Wybór Andrzeja Szymańskiego i Piotra Kuncewicza

Opracowanie graficzne: Andrzej Strumiłło

Liczba stron: 455

Wydawnictwo: Wydawnictwo Łódzkie 1984

ISBN: 83-218-0247-8

6 thoughts on “Poezja armeńska antologia od starożytności do lat 70.

  1. To zdecydowanie najoryginalniejsza lektura, o jakiej ostatnio czytałam. Widać po tematyce i sposobie wydania, że rok 1984 to ciągle jeszcze komunizm – teraz nikomu by nie przyszło do głowy tłumaczyć i wydawać poezji “narodów Związku Radzieckiego”.

    Ależ autor “Dawida z Sasunu” miał fantazję, chętnie przeczytałabym dalej – bo widać, że już wtedy istnieli superbohaterowie 😉

    1. Zawsze do usług, jeśli chodzi o niszowe lektury. 😉 No właśnie po tematyce nie bardzo widać, bo spodziewałem się mniejszej ilości religijnej treści, a tu – niestety.

      Przed Dawidem z Sasunu, i w ogóle najwcześniej był Gilgamesz, król, który został unieśmiertelniony w Eposie o Gilgameszu (dostępne po polsku). On w sumie był bardziej złoczyńcą niż bohaterem, bo nie był to najmilszy z królów, ale… A “Dawid z Sasunu” był wydany po polsku w latach 80.

  2. Podziwiam za dobór lektury, ja bym chyba nie zdzierżyła. Choć fragment eposu Dawida z Sasunu jest interesujący. Czy czytam wiersze? Bardzo rzadko – w ostatnich latach głównie tworzone przez znajomych 🙂

    1. Dzięki, ja gdyby nie projekt też bym nie zdzierżył. Mam nadzieję, że uda mi się gdzieś dorwać polskie wydanie Dawida z Sasunu, wydane jakieś 35 lat temu w Polsce. 😀

      Takie wiersze też mają swój urok. Ja teraz wypożyczyłem jedną z antologii poezji afrykańskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *