Podsumowanie maja 2018

Działo się, oj działo w zeszłym miesiącu, niemal brakowało czasu na „ukulturalnianie się”. Zapraszam na podsumowanie maja 2018. Będzie blogowo, kulturalnie, i podróżniczo.

Najpopularniejsze na blogu

  • Podsumowanie tygodnia indonezyjskiego czyli (poszerzony) wpis o kulturze indonezyjskiej na blogu, Twitterze i relacja z pokazu tańców indonezyjskich w Warszawie.
  • Indonezyjskie opowieści czyli propozycja 3 książek po polsku, które mogą być dobrym wstępem do poznania historii i kultury Indonezji.
  • Omenana 1/2014 czyli recenzja pierwszego numeru e-magazynu poświęconego afrykańskiej fantastyce.
  • Święta religijne 2018 w Polsce czyli (niepełna) lista świąt mniejszości religijnych w Polsce, wraz z linkami do źródeł wiedzy.

Najlepsza lektura

Zdecydowanie Opowieści spod oliwnego drzewa, historie międzykulturowe dla małych (7+) i dużych dzieci. Wkrótce dłuższa recenzja.

W maju bardzo mało czytałem, zaledwie dwie ksiązki. Tą drugą była Singapur Noir, o której pisałem parokrotnie na Twitterze.

Najlepszy film/serial

Spośród wielu seriali obejrzanych na Netflixie, najlepiej wspominam The Expanse. Serial fantastyczny na podstawie książek autorów piszących pod wspólnym pseudonimem James S. A. Corey. Polecony przez Głodną Wyobraźnię. Przekonała mnie inkluzywność i różnorodność, przekonał mnie prawdziwy kreolski język stworzony przez poliglotę na potrzeby serialu, przekonało mnie na samym początku poruszanie kwestii biedy i nierówności klasowych (chociaż nadal uważam, że trochę w wersji pop i nie za bardzo wnikając w szczegóły).

Ze skończonych sezonów (przynajmniej) obejrzałem The Rain, duński serial postapo, i japońskie anime (sezon 1) Knights of Sidonia.

The Rain ma plus za ciekawy temat,  i mimo sporej liczby klisz, ogląda się przyjemnie. Jak się te idiotyzmy z (przede wszystkim) pierwszego odcinka przeboleje (np. matka musiała zginąć, no bo dzieci musiały same walczyć o przetrwanie), później jest już lepiej. Powoli.

Knights of Sidonia polecam (w czerwcu skończyłem już oglądać całość). Porządnie zrobiona historia bez wielkich WTF jak we wspomnianym The Rain.

Parę lepszych seriali czy filmów zacząłem oglądać, ale nie będę chwalić przed zachodem słońca.

Najlepsza muzyka

Maj to dla mnie przede wszystkim Eurowizja. Oglądam chyba od samego początku gdy Polska zaczęła występować, albo niewiele krócej. Najbardziej oczywiście z dawnych lat zapamiętałem występ Dany International w 1998 r.

Tegoroczna zwyciężczyni nie była moją faworytką. Bardziej mi przypadła do gustu Hvala, ne! słoweńskiej artystki Lei Sirk czy serbska piosenka Nova Deca.

Poza tym w maju zachwycałem się soundtrackiem do kenijskiego filmu Rafiki. Film planuję obejrzeć, jak nie w kinie to gdzieś indziej na pewno. Po pierwsze dlatego, że jest to film Wanuri Kahiu, reżyserki Pumzi, krótkometrażowego filmu science-fiction, który bardzo przypadł mi do gustu. Po drugie dlatego, że ma świetną muzykę, którą mogę słuchać godzinami, mimo że zazwyczaj słucham innego rodzaju utworów. Po trzecie dlatego, że opowiada o historii miłości dwóch kobiet, reżyserka nie ugięła się przed kenijską cenzurą, nakazującą jej zmienić zakończenie na „zgodne z moralnością kenijską”, i opowiada historię miłości w kraju, gdzie za seks jednopłciowy można zostać wtrąconym do więzienia na kilkanaście lat.

 

Najlepsze wydarzenie

Maj to dla mnie przede wszystkiem zwyczajowe wydarzenia, na które chodzę co roku. Między innymi Warszawskie Targi Książki, które już relacjonowałem, czy Noc Muzeów, którą w dużej mierze w tym roku zignorowałem. Byłem jedynie w Bułgarskim Instytucie Kultury w Warszawie, na wystawie prac młodzieży.

Najlepszym i najważniejszym wydarzeniem maja były zdecydowanie pokazy tańców indonezyjskich, o których już wspominałem.

A tobie jak minął maj?

2 thoughts on “Podsumowanie maja 2018

  1. Masz naprawdę szerokie zainteresowania – od postapo, przez mangę po kulturę Indonezyjską. Cieszę się, że spodobał Ci się the Expanse – to w tej chwili jednej z lepszych seriali sf, no i co ważniejsze, będzie 4 sezon! U mnie maj minął pod znakiem serii Jaya Kristoffa „Wojna lotosowa”, czyli staempunka w japońskiej scenerii, skubaniec zaczął od drugiego tomu pisać jak Dan Brown!

    1. Mam jeszcze szersze. Na moje nieszczeście. 😉
      O, to dobrze, że będzie dalej, bo nie lubię niedokończonych serii. Na szczęście Netflix skończył chociaż sense8 – no, trochę za bardzo skrócili, bo „sezon” upchnęli w jednym dwugodzinnym odcinku, ale skończyli. Jak trafisz na coś podobnego do Expanse, daj znać koniecznie.

      Co to znaczy jak Dan Brown? Nie czytałem jego książek, teorie spiskowe to jedne z niewielu rzeczy, które mnie nie interesują. 😀

      PS. Wprowadzenie do fantastyki afrykańskiej się pisze. Pierwsza część będzie już w czerwcu. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *